Dołącz do nas

Przestrzeń Miejska

Autor Klepacki Piotr

Jak mierzyć jakość zieleni w mieście?

Na jakość życia w mieście istotny wpływ ma ilość, dostępność i jakość terenów zieleni. Jakość terenów zieleni powinna być mierzona przede wszystkim w odniesieniu do potrzeb mieszkańców, z ich perspektywy. Ale tereny zieleni pełnią w mieście wiele funkcji, zatem ich różnorodność powinna znaleźć odzwierciedlenie w wyborze mierzonych parametrów. Jakość pozostaje bowiem pojęciem abstrakcyjnym, dopóki nie zdefiniujemy mierzalnych wskaźników. Powinny one odzwierciedlać dwa zasadnicze aspekty funkcjonowania terenów zieleni: przyrodniczy oraz społeczny. 
Nietrudno zauważyć, że równoczesne za­spo­kojenie potrzeb wszystkich użytkow­ników oraz realizacja przeciwstawnych funkcji w jednym miejscu bywa trudne, dlatego tereny zieleni miasta powinny tworzyć system, gdzie w określonych miejscach przeważałyby np. funkcje przyrodnicze i edukacyjne, a w innych sportowo-rekreacyjne. W skali miasta zatem jakość terenów zieleni wyrażałaby się kompletnością i komplementarnością elementów systemu. Bez planowania opartego na waloryzacji, uwydatniania potencjału poszczególnych miejsc, miastu grozi tworzenie powtarzalnych, banalnych pod względem oferty programowej obiektów, z obowiązkowym zestawem infrastruktury sportowej, placów zabaw i siłowni pod gołym niebem. Dla mniejszych obszarowo parków i skwerów oznacza to znaczącą redukcję drzewostanu i powierzchni biologicznie czynnej. W skali pojedynczych obiektów – parków, skwerów – o ich jakości, czyli przydatności dla użytkownika i walorach przyrodniczych, decyduje nie tyko powierzchnia, lecz także kształt, procent powierzchni pokrytej roślinnością, zróżnicowanie oferty możliwych do podjęcia aktywności, poczucie bezpieczeństwa i wiele innych.
Warto zauważyć jeszcze jeden problem związany z oceną jakości zieleni w dużej skali. W odniesieniu do całego miasta chętnie stosowane są proste wskaźniki prezentujące powierzchnię zieleni w liczbach bezwzględnych w przeliczeniu na mieszkańca, ewentualnie w ujęciu procentowym. Są one bardzo niedoskonałe z kilku powodów. Po pierwsze, wyliczenia oparte są na całej powierzchni miasta, wraz z zielonymi zazwyczaj obrzeżami. Jeśli dane miasto obejmuje spore obszary o niskiej intensywności zabudowy, może uchodzić za zielone, mimo iż jego centrum będzie gęsto zabudowane. Najczęściej w tego rodzaju wyliczeniach nie bierze się pod uwagę zieleni nieformalnej, która na planach jest zaszeregowana w innych kategoriach. Po drugie, zieleń towarzysząca obiektom sportowym czy zieleń cmentarzy, choć coraz skromniejsza, podnosi miejskie statystyki. W efekcie końcowym tego rodzaju wyliczenia tracą sens, ponieważ stoją w sprzeczności z rzeczywistością doświadczaną przez mieszkańców. Na szczęście na pomoc przychodzi współczesna technologia z obszaru GIS – skaning laserowy czy nawet zautomatyzowana analiza zdjęć satelitarnych i lotniczych pozwala na opracowanie bardziej realistycznych wskaźników „zazielenienia” miast niż urzędowe, „papierowe” statystyki. Niestety, liczne decyzje administracyjne podejmowane są w oparciu o tradycyjną dokumentację, której stopień rozmijania się z przyrodniczymi realiami bywa zaskakujący.
 

Wskaźniki przyrodnicze

  • Bioróżnorodność
W literaturze przyrodniczej przyjęło się, że różnorodność form życia, bogactwo ich wzajemnych relacji stanowią dobry generalny wskaźnik naturalności. Do pewnego stopnia można przełożyć to prawo z obszarów przyrodniczo cennych, takich jak parki narodowe, na tereny zieleni nieurządzonej. Jak mierzyć? Najpewniej obecność tzw. siedlisk NATURA 2000, określanych jako priorytetowe w Unii Europejskiej, może wskazywać na wysoką wartość przyrodniczą danego terenu. Pewnym wskaźnikiem różnorodności na poziomie ekosystemowym może być nie tylko różnorodność form (np. rodzajów łąk, typów lasu), lecz także ich stopień wykształcenia. 
Inwentaryzacja flory, mapy roślinności rzeczywistej, inwentaryzacja gatunków ptaków czy gatunków wskaźnikowych, np. owadów, również jest dobrym wskaźnikiem złożoności ekosystemów. Warto zauważyć przy tym, że o ile flora odnosi się przede wszystkim do danego miejsca, które badamy, o tyle fauna jest mobilna i trzeba brać pod uwagę kontekst, w jakim rozpatrywany teren się znajduje. Odnotowana obecność poszczególnych gatunków ptaków, owadów czy np. płazów nie musi oznaczać obecności pełnego spektrum potrzebnych im do życia elementów. Ale z tego wynika jeszcze jeden czynnik, istotny z przyrodniczego punktu widzenia – powiązania z innymi obszarami przyrodniczymi. Utrzymanie sensownych korytarzy ekologicznych jest wyzwaniem wymagającym planowania w skali całego miasta. Jednak bez szczegółowych ­inwentaryzacji samych terenów zieleni brak będzie podstawowych danych.
Nie do końca o bioróżnorodności można mówić w odniesieniu do komponowanych parków i skwerów. Są to niewątpliwie obszary przyrodniczo aktywne i często bardzo dobrze funkcjonujące w przyrodniczym systemie miasta, ale liczba gatunków, w tym egzotycznych roślin ozdobnych posadzonych przez człowieka, nie jest równa np. bogatym w gatunki ekosystemom naturalnych, wilgotnych łąk. 
  • Różnorodność typów 
roślinności, form kompozycyjnych
Niewątpliwie ciekawszy wizualnie jest teren, na którym występuje zieleń wysoka i niska łącznie. Zróżnicowanie typów zieleni sprzyja także zwierzętom – na granicy ­ekosystemów, w strefie ich wzajemnego przenikania, ich różnorodność jest najwyższa.
  • Rozmiar
W przyrodzie rozmiar ma znaczenie. Sama powierzchnia definiuje przyrodniczą (ale i społeczną) jakość terenu zieleni. Populacje większości roślin i zwierząt wymagają odpowiedniej liczebności, by móc przetrwać. Zbyt mały areał lub jego silna fragmentacja stanowią wielką przeszkodę na drodze utrzymania naturalności. Niestety, jest to czynnik niedoceniany, zwłaszcza w planowaniu przestrzennym, które rzadko postrzegane jest jako czynnik najmocniej kształtujący polską przyrodę. Powszechne, w skali całego kraju, rozpraszanie zabudowy jest zabójcze dla różnorodności biologicznej, zwłaszcza na terenach zurbanizowanych. 
Przy ocenie jakości terenów zieleni, zwłaszcza wielkopowierzchniowych parków, dobrze byłoby wprowadzić wskaźnik procentu powierzchni pozostawionej w formie przyrody natywnej, lokalnej – łąki, naturalnego lasu, terenu bagiennego. Trzeba zaznaczyć, że chodzi o powierzchnię pozostawioną bez niepotrzebnej ingerencji człowieka. Niestety, często zdarza się bowiem, że jedyny obszar cenny przyrodniczo ma niewielką powierzchnię, co nie chroni go przed zbudowaniem na nim np. ścieżki edukacyjnej. Przy niewielkim areale masywny pomost lub inna infrastruktura edukacyjna mogą przyczynić się do degradacji środowiska, którego walory mają prezentować. Zastosowanie środków dydaktycznych z parków narodowych w parkach miejskich nie zawsze jest fortunnym rozwiązaniem.
  • Stan fitosanitarny
Ocena jakości zieleni musi mieć swoje odzwierciedlenie w stanie zdrowia roślin, które na nim występują. O ile nie brakuje sposobów oceny ryzyka, jakie wiąże się ze stanem zdrowotnym drzew, w ramach którego dokonuje się oceny zdrowia roślin, o tyle rzadziej spotykamy się z systemami oceny jakości innych form zieleni pod względem ich stanu fitosanitarnego. Zazwyczaj na publicznych terenach zieleni nie dokonuje się w sposób systemowy oceny jakości trawników, kondycji klombów bylinowych, a przecież obok kompozycji to zdrowie i witalność roślin decydują o estetycznym kształcie konkretnej przestrzeni. Niektóre miasta wypracowały formularze do oceny poszczególnych form zieleni pod względem kondycji roślin je tworzących, by lepiej zarządzać ich pielęgnacją. W zasadzie jest to logiczne, ale skoro polskie miasta wciąż nie mają kompletnych inwentaryzacji terenów zieleni, którymi zarządzają (o czym wspomina m.in. raport NIK z 2018 r.), jak mają gromadzić informacje o stanie poszczególnych elementów? Nie pomogą standardy utrzymania zieleni publikowane przez Kraków, Warszawę czy Kielce, kiedy nie ma wiedzy o tym, co dzieje się z zarządzanym zasobem. Nakłady na monitoring „sanitarny” zieleni, choć duże, są długofalową inwestycją, która z pewnością zwróci się w postaci redukcji kosztów na kolejne odnawianie nasadzeń oraz wpłynie na walory estetyczne. Rośliny źle znoszą skokowe zmiany – gwałtowne, masowe przycinanie drzew, akcyjne aranżowanie dużych przestrzeni bez odpowiedniego przygotowania dalszej pielęgnacji.
  • NDVI 
Mierzalnym, stosowanym na dużych po­­wierz­­­­­­­­­­­­­­chniach i liczbowo opisującym stan roślin wskaźnikiem jest NDVI (ang. Normalized Difference Vegetation Index, znormalizowany różnicowy wskaźnik wegetacji) – stosowany głównie w rolnictwie dla szacowania plonów, ponieważ odnosi się do intensywności fotosyntezy. Zobrazowania NDVI pozyskiwać można ze zdjęć satelitarnych, zdjęć lotniczych lub z dronów. Doskonale nadaje się do wykrywania zmian w kondycji roślin, np. w pobliżu nowej inwestycji, która potencjalnie może zaburzać stosunki wodne w sąsiedztwie.
 

Wskaźniki społeczne

  • satysfakcja użytkowników 
Najprostszą społeczną miarą jakości terenów zieleni wydaje się być badanie ankietowe, w którym sam użytkownik wypowiada się na temat swoich wrażeń i preferencji. Może ono mieć wiele odmian – od ankiet przeprowadzanych na miejscu wśród aktualnych użytkowników przez badania obejmujące szerszą grupę osób – w tym takich, które z jakichś powodów danego miejsca nie odwiedzają, aż po badania internetowe, w których mieszkańcy zgłaszają swoje uwagi za pośrednictwem przeglądarki bądź aplikacji na telefon. Interesujące pole do analiz otwierają serwisy społecznościowe, zwłaszcza te, których uczestnicy dzielą się swoją lokalizacją w przestrzeni. Sama liczba zdjęć zamieszczonych w Google Maps może być wskaźnikiem poziomu zainteresowania danym terenem bądź, co jeszcze ciekawsze, konkretnymi jego fragmentami.
Dużo informacji mogą dostarczyć także metody badań oparte nie na wywoływaniu źródeł, a jedynie na opisie i analizie zastanych. Samo liczenie użytkowników w różnych porach dnia, analiza przepływu osób przez dostępne bramy wejściowe, systematyczne notowanie podejmowanych przez użytkowników aktywności, obserwacja ich przestrzennego zróżnicowania pozwala wyciągnąć liczne wnioski, które można przełożyć na projektowanie lepszych rozwiązań. 
Brak profesjonalizacji w zakresie badania preferencji użytkowników terenów zieleni, a nawet zupełny brak takich badań skazuje jednostki organizacyjne zarządzające terenami zieleni na popełnianie błędów, pomijanie części interesariuszy, wreszcie wydatkowanie publicznych pieniędzy nieadekwatnie do potrzeb. 
  •  Rozmiar i inne parametry fizyczne
Od dawna znane są prawidłowości: większy obszar parku wpływa na postrzeganie go jako atrakcyjniejszego (częściowo dzięki bogatszej ofercie atrakcji), do większych parków użytkownicy są skłonni dłużej dojeżdżać, widok lustra wody lub fontanny zwiększa atrakcyjność parku, widok zabudowy wokół obniża atrakcyjność miejsca, sama gęstość zabudowy wokół i odległość od jego granic również wpływa na postrzeganą atrakcyjność miejsca itd. Pracownicy University of Western Australia zebrali te i inne konkluzje z badań empirycznych i opracowali formularz do oceny jakości przestrzeni publicznej, ze szczególnym naciskiem na możliwość odbywania w niej aktywności fizycznej (POST – Quality Public Open Space Tool). Ponieważ jego wypełnianie zabiera sporo czasu i wymaga osobistej obecności oceniającego, szybko pojawiły się próby znalezienia takich wskaźników, które będą umożliwiać ocenę terenów zieleni zdalnie, z poziomu biurka. W ten sposób powstał formularz POSDAT (Public Open Space Desktop Auditing Tool), uproszczony, pozbawiony obserwacji szczegółów widocznych tylko na miejscu, za to mniej czasochłonny, bo oparty na zdjęciach satelitarnych, z których można odczytać obecność placów zabaw, drzew i np. zmierzyć powierzchnię pokrytą roślinnością.
Co ciekawe, badania mające na celu porównanie wskaźników obiektywnych (jak wskaźnik NDVI) i subiektywnych wyników badań ankietowych wykazywały brak lub słabą korelację między nimi. Obiektywny wskaźnik kondycji roślin nie pokrywał się z subiektywną oceną użytkowników. 
  • Wartościowanie
Stosowane na świecie do analiz porównawczych wskaźniki związane z wartościowaniem terenów zieleni wydają się nie zawsze być dostosowane do naszych krajowych realiów. Chociaż dość powszechnie przyjmuje się, że adekwatną miarą postrzeganej atrakcyjności terenu zieleni jest cena nieruchomości w jego sąsiedztwie, w Polsce ten związek nie jest tak silny jak w Europie Zachodniej. Owszem, widok z okna na park podnosi cenę mieszkania, ale nie jest to narzędzie tak czułe, by opierać na nim decyzje związane z zarządzaniem terenami zieleni. Inną miarą satysfakcji jest deklarowana skłonność do płacenia za możliwość korzystania z oferty danego terenu zieleni. Jest to wskaźnik mierzalny, wyrażany kwotowo, jednak w polskiej literaturze nie spotkamy się z nim często. 
 
 

Jak podnosić jakość terenów zieleni?

 
Już na etapie planowania można wychwycić wiele błędów, które w przyszłości będą skutkowały obniżeniem jakości zieleni. Do częstych błędów projektowych należy dobór gatunków niedostosowany nie tylko do warunków panujących w danym miejscu, lecz także do możliwości technicznych i finansowych zarządcy terenu. W zasadzie należałoby dokonywać niezależnego audytu projektów przed ich realizacją, zwłaszcza takich, których wdrożenie pociąga za sobą poważne skutki finansowe. Niedopasowanie „ambitnego” doboru roślin do sposobu pielęgnacji często prowadzi do zupełnego zaniku posadzonych roślin w zaledwie kilka lat. Wskaźnikiem jakości projektu terenu zieleni mogłaby być nie jego atrakcyjność wizualna, lecz także przystawalność do z góry określonych, realnych środków przeznaczanych na pielęgnację. Lepszy bowiem (estetycznie, ale i pod względem kosztów) jest przeciętny trawnik niż zaniedbana kwatera wyszukanych odmian. 
Kolejnym wskaźnikiem sygnalizującym wejście na drogę poprawy jakości terenów zieleni jest ewaluacja projektów realizowanych kilka lat wcześniej. O ile prowadzona jest w sposób zaplanowany i systematyczny, dostarcza zarządcy terenu cennej wiedzy. Ocena wyników działań z perspektywy czasu to nie tylko wnioski na temat roślin, które w danych warunkach sprawdzają się najlepiej – to także badanie zmian w odbiorze społecznym danego miejsca, badanie poziomu satysfakcji aktualnych użytkowników.